• ks. Marek Dziewiecki

Miłość. Marek Dziewiecki, cz. 11 Miłość a małżeństwo


serce sz.jpeg

11. Miłość a małżeństwo „Prawdziwą miłość poznaje się nie po jej sile, lecz po czasie jej trwania”(Robert Poulet) Po zweryfikowaniu wzajemnej więzi w kontakcie z innymi ludźmi oraz w realiach codziennego życia, chłopak i dziewczyna mogą się upewnić, że to, co ich łączy, jest już czymś więcej, niż jedynie emocjonalnym zauroczeniem. Można wtedy mówić o więzi na tyle sprawdzonej, że zasługuje ona na miano przyjaźni. Przyjaciel to ktoś, kto potrafi nas kochać niezależnie od tego, czego się o nas dowie. Więź między chłopakiem a dziewczyną może pozostać na etapie przyjaźni aż do końca życia, przynosząc obu stronom wiele radości i wzajemne wsparcie. Może też przerodzić się w więź jeszcze bardziej wyjątkową i niezwykłą, w więź jedyną i niepowtarzalną — w więź małżeńską. Dzieje się tak wtedy, gdy dwoje zaprzyjaźnionych już ludzi, którzy się wzajemnie poznali i polubili, którzy mają podobną wizję życia i szczęścia, potwierdzoną we wspólnym działaniu i zweryfikowaną w kontakcie z innymi osobami, decyduje się na coś jeszcze większego — na całkowite zawierzenie się drugiej osobie i na wspólne budowanie życia aż do śmierci, w ramach małżeństwa i rodziny. Po podjęciu tego typu decyzji potrzebny jest jeszcze pewien czas, by wzajemnie ze sobą rozmawiać i współdziałać z nieznanej dotąd perspektywy: z perspektywy myśli o małżeństwie i o założeniu rodziny. Chłopiec patrzy wtedy na dziewczynę jako na przyszłą żonę i matkę swoich dzieci, a ona obserwuje go jako kandydata na przyszłego męża i na ojca ich potomstwa. Jeśli obydwie strony ocenią zgodnie, że ten okres, zwany tradycyjnie narzeczeństwem, potwierdził ich wzajemną miłość i zaufanie, to nadchodzi czas ostatecznej decyzji o zawarciu małżeństwa i o założeniu rodziny. Podjęcie takiej decyzji jest jednak odpowiedzialne wyłącznie wtedy, gdy kandydaci na małżonków i rodziców nie tylko obdarzają się wzajemną miłością, ale wykazują jednocześnie duży stopień osobistej dojrzałości. Pamiętajmy, że sama miłość nie wystarczy, aby założyć szczęśliwą rodzinę. Sama miłość może wystarczyć do nawiązania przyjaźni, lecz udane życie małżeńskie i rodzinne wymaga dojrzałej osobowości. Można być przyjacielem np. alkoholika czy narkomana, który nadal sięga po substancje uzależniające, ale nie można go wybrać na współmałżonka i rodzica, bo dopóki trwa w nałogu, dopóty nie może dojrzale wypełnić obowiązków małżeńskich i rodzicielskich. Nawet wtedy, gdy bardzo szczerze deklaruje swoją miłość. Egoizm, uzależnienia, niezdolność do panowania nad sobą i do zachowania wierności, nieuczciwość czy lenistwo to cechy, które wykluczają daną osobę z kręgu kandydatów na współmałżonka. Zawierane małżeństwa byłoby w takiej sytuacji przejawem dużej naiwności i nieodpowiedzialności Większość ludzi zgadza się, że do szczęśliwego życia we dwoje potrzebna jest nie tylko miłość, lecz także dojrzałość. Niektórzy jednak sądzą, że jeśli się kochają, to nie potrzebują zawierać małżeństwa. Mogą żyć w tak zwanym „wolnym związku”. Jest to niebezpieczna iluzja. Po pierwsze, „wolny związek” to zupełnie nielogiczna i myląca nazwa. Nie można przecież być związanym z jakąś osobą, a jednocześnie pozostawać kimś zupełnie niezależnym od tej osoby. Wyrażenie „wolny związek” jest tak samo absurdalne jak wyrażenie „Sucha woda”. Używanie wyrażenia „wolne związki” mimo jego wewnętrznej sprzeczności ma na celu ukrycie faktu, że chodzi tu o związki powierzchowne i nietrwałe. Po drugie, wspólne życie dwojga ludzi jest sprawą zbyt ważną, by pozostawiać ją jedynie spontaniczności i dobrej woli obu stron. Gdy kupujemy kawałek gruntu, to żądamy podpisów i sporządzamy odpowiednie dokumenty. Małżeństwo i rodzina to coś znacznie ważniejszego od kupna kawałka ziemi i dlatego odpowiedzialny człowiek rozumie, że potrzebna jest tutaj oficjalna decyzja, wyrażona publicznie i zapisana w odpowiednich dokumentach. Małżeństwo to niezwykła miłość między kobietą a mężczyzną. To miłość, która nas zdumiewa i fascynuje swoim pięknem. To właśnie w małżeństwie i rodzinie człowiek uczy się tej miłości, która jest cierpliwa, łaskawa, która nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą, nie dopuszcza się bezwstydu. W małżeństwie i rodzinie człowiek dorasta do miłości, która nie unosi się gniewem, nie pamięta złego, która wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, która wszystko przetrzyma i nigdy się nie skończy (por. 1 Kor 13, 4-8). To właśnie dzięki wiernej i nierozerwalnej miłości małżonkowie mają odwagę przekazywać nowe życie oraz znajdują siłę i wytrwałość potrzebną, by chronić i wychowywać swoje dzieci. Niezwykła i fascynująca miłość małżeńska niepokoi wielu młodych ludzi, gdyż stawia wielkie wymagania. Wymaga od niedoskonałych przecież mężczyzn i kobiet złożenia najbardziej zdumiewającej przysięgi, jaką można sobie wyobrazić: „biorę Cię za męża / za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci”. To są najwspanialsze słowa, jakimi mężczyzna i kobieta mogą siebie nawzajem obdarować. Współczesny człowiek nadal zafascynowany jest taką miłością. Ale coraz więcej ludzi lęka się zobowiązań, które płyną z takiej miłości. Obserwujemy tendencję, by podważać potrzebę życia małżeńskiego i rodzinnego. W filmach, radiu i telewizji, w gazetach i książkach spotykamy się z propozycjami więzi między kobietą a mężczyzną opartej na znacznie mniejszej „miłości”, która okazuje się „miłością” niewierną, odwołalną i niepłodną. Tego typu więzi nie zaspokajają największych marzeń i pragnień ludzkiego serca, ale pociągają tym, że nie stawiają żadnych wymagań. Ukazują bowiem rozrywkową wizję kontaktu między kobietą a mężczyzną według zasady: „bawimy się sobą, żyjemy na luzie, do niczego się nie zobowiązujemy, nie dzielimy się naszą miłością z dziećmi. A jeśli pojawią się jakieś trudności, to się rozstaniemy i spróbujemy zbudować równie wygodne więzi z inną osobą”. „Rozrywkowa” wizja życia, pozbawiona miłości wiernej i odpowiedzialnej, może być kusząca, ale jest jedynie utopią. I to bardzo groźną, toksyczną utopią. Życia na tej ziemi nie da się przeżyć w rozrywkowy sposób, unikając poważnych więzi i zobowiązań. Nie można bawić się samym sobą i innymi ludźmi, jeśli chcemy być szczęśliwi. Jestem pewien, że nikt z nastolatków nie chciałby, aby jego rodzice żyli według „rozrywkowej” wizji małżeństwa i rodziny. Łatwo sobie wyobrazić, jaki byłby los ludzkości, gdyby większość ludzi uległa pokusie takiego bawienia się sobą i drugim człowiekiem. Na świecie byłoby jeszcze więcej ludzi samotnych, rozgoryczonych, uzależnionych od alkoholu i narkotyków, od instynktów i popędów, ludzi agresywnych, zalęknionych, ludzi z zaburzeniami psychicznymi. Świat dotknęłoby największe kalectwo, jakie może spotkać człowieka: niezdolność, by kochać. : „Żenić się jedynie ze względu na piękno, to tyle, co kupować ziemię ze względu na róże. To ostatnie byłoby jeszcze rozsądniejsze, ponieważ róże zakwitają co roku” (Kotzebue) „Kochać człowieka to znaczy powiedzieć mu: nie umieraj!” (Gabriel Marcel)

8 wyświetlenia

Powiązane posty

Zobacz wszystkie