• ks. Jarosław Kaźmierczak

Chcemy kochać Miłość!


Na początku września 2017 odwiedzi nas po raz kolejny ks. Santiago Martin, założyciel i prezydent międzynarodowej wspólnoty Franciszkanie Maryi. Celem jego wizyty będzie poprowadzenie w dniach 8 – 10 września po raz drugi dużych, halowych rekolekcji w Chojnicach. Ten hiszpański kapłan, z wykształcenia biolog i dziennikarz, znany jest dziś nie tylko jako autor ponad 20 książek, ale i twórca nowej i starej jednocześnie wizji religijności. Jest to religijność eucharystyczna, oparta na dziękczynieniu i zatwierdzona w 2007 r. przez Ojca Świętego. Obecnie Franciszkanie Maryi istnieją w ponad 35 krajach, w 150 diecezjach, należą do niego tysiące wiernych i wielu kapłanów.

Ks. Santiago Martin, wyjaśniając potrzebę powstania kolejnej wspólnoty odnowy Kościoła, powiedział: Stosunek większości ludzi do Boga opiera się na prośbach, co jest naturalne. Wszyscy mamy dużo różnego rodzaju kłopotów; zresztą Jezus nam polecił, żebyśmy się do Niego zwracali, gdyż mówił: „Proście, a otrzymacie”, to znaczy, że dobrze czynimy, mówiąc Jezusowi o naszych potrzebach, ale problem w tym, że zbliżamy się do Boga tylko wtedy, gdy potrzebujemy pomocy.

Mówi się o prawach człowieka - a co z prawami Boga?

Trzeba zauważyć, że jeśli pamiętamy o Bogu tylko w chorobie albo przed egzaminem, czy też będąc na bezrobociu, to po zaspokojeniu tych potrzeb staje się On nam już niepotrzebny. Jest to niesprawiedliwe – powiedział ks. Santiago - tak jak wtedy, kiedy syn zbliża się do ojca tylko po to, żeby o coś prosić. Wnikliwa obserwacja świata zdaje się potwierdzać regułę – im biedniejsze społeczeństwo, tym pełniejsze jego świątynie… Materializm praktyczny jest o wiele bardziej niebezpieczniejszy od teoretycznego. Niech was nie usypiają duchowo wasze wypełnione wiernymi kościoły – apelował do księży ks. S. Martin. Żyjemy w czasach, w których mówi się dużo o prawach człowieka, zwierząt, natury, są ruchy obrońców Ziemi… A gdzie prawa Boga? On ma prawo do naszej miłości!

Nazwa wspólnoty wywodzi się od św. Franciszka i Matki Bożej. Biedaczyna z Asyżu był tym, który ówczesnemu światu przypominał, że Miłość nie jest kochana. Głosił to w XIII w., dziś jego misję pragną podjąć FM. Wszystkim pytającym, jak kochać Miłość, czyli Pana Boga, stawiają za wzór Maryję, bo Ona czyniła to najlepiej. Ks. Santiago Martin powiedział także, że zbyt często nasza miłość do Jezusa jest abstrakcyjna. Może warto przypomnieć sobie, że Kościół jest Mistycznym Ciałem Chrystusa. Tak więc miłość do Boga winna się przejawiać miłością do Kościoła: Czcić Matkę Bożą, a to jest bliskie i Polakom, i Hiszpanom, to naśladować Ją; czyli tak samo jak Ona kochać, służyć, opiekować się, być razem, rozmawiać, poświęcać się Jezusowi w Kościele.

Miłości trzeba się uczyć

Miłość jest dziś pojęciem wieloznacznym, często mylonym na przykład z seksem. A przecież ona nie jest jak seks czymś instynktownym, czymś, co działa automatycznie. Jej trzeba się uczyć, uczyć od najlepszych mistrzów - a czyż może być ktoś lepszy od Jezusa? Jezus uczy nas kochać- powiedział ks. Santiago - kiedy zwraca się do nas : „Miłujcie się wzajemnie tak jak ja was umiłowałem”, to znaczy, że powinno się kochać się ze szczodrością, oddaniem, poświęceniem, zapominając o sobie, myśląc o szczęściu drugiej osoby. Miłość, o której mówi gość z Madrytu, przejawia się przede wszystkim jako dziękczynienie składane Bogu i okazywane człowiekowi. Jednakże, podobnie jak w przypadku miłości, i tego trzeba się nauczyć, stąd powoływanie tak zwanych szkół dziękczynienia. To właśnie tam padają dwa fundamentalne pytania: dlaczego i jak miłować oraz dziękować? Wpierw bowiem trzeba znaleźć motywy, a potem zastanowić się, jak to okazać. Wdzięczność nie jest żadnym zwrotem grzecznościowym czy demonstracją uczuć, choć w każdym wypadku jest to dobre, ale oprócz tego dziękczynienie musi być zawarte w uczynkach. Życie przepełnione wdzięcznością jest życiem eucharystycznym, takim, w którego centrum znajduje się miłość i które zaprasza nas do praktykowania miłości chrześcijańskiej.

Misjonarze wdzięczności i dziękczynienia

Członkowie duchowej rodziny FM nazywani są często misjonarzami wdzięczności, chodzi bowiem o to, że lekcje wyniesione ze szkół dziękczynienia mają służyć całemu Kościołowi. Tak więc staje przed nimi potrójna misja. Katolikom uczęszczającym systematycznie na Msze św. trzeba przypominać, żeby nie zapominali o dziękczynieniu, o miłowaniu Tego, który jest Miłością. Ludziom, którzy nie naprzykrzają się Panu Bogu, należy głosić, że Bóg na nich czeka, że ma im wiele do zaofiarowania, że jego przyjaciółmi stajemy się nie przez deklaracje słowne, ale poprzez uczynki. Są wreszcie i tacy, którzy ogłosili się wrogami Jezusa Chrystusa i wszystkiego, co Boże. Trzeba przed nimi bronić swojej wiary, swego Kościoła, swoich kapłanów. Chodzi tu oczywiście o oręż ducha, zwyciężanie zła dobrem. Wspomniane szkoły wdzięczności oferują swym uczestnikom solidną formację intelektualną, ze szczególnym uwzględnieniem apologetyki, dziedziny dziś jakby zapomnianej…

Miłosierdzie…

Ten ruch mógłby być kontynuacją Dzieła Miłosierdzia Bożego Świętej Faustyny Kowalskiej - wyjaśnia jego założyciel – w tym znaczeniu, że kiedy człowiek odkryje, iż Bóg jest właśnie tym Miłosierdziem Bożym, może przekształcić miłość Boga w egoizm: „Ponieważ wiem, że mnie kocha, że wszystko mi przebacza, przeto mogę robić to, na co tylko mam ochotę”. Taka nadinterpretacja Miłosierdzia Bożego zdaje się częsta. Ludzie dzisiaj myślą, że piekło nie istnieje, skoro Bóg jest „tak bezgranicznie miłosierny”. Uważają, że mogą zrobić, co tylko będą chcieli, bo On i tak będzie umiał im przebaczyć. Po prostu zwracają miłość Boga przeciw samemu Bogu i zapominają o prawach Bożych. Musimy więc przemienić miłość Boga w miłość do Boga i powiedzieć: Dziękuję Ci, Panie, za Twoją wielką miłość do mnie! Jak mogę na nią odpowiedzieć?

Rekolekcje, które poprowadzi w Chojnicach ks. Santiago Martin, odbędą się w dniach 8 – 10 września i są adresowane do wszystkich, którym przedstawione powyżej treści są bliskie. W poprzednim takim spotkaniu wzięło udział około 750 osób, którzy potem dziękowali za odkrycie i pogłębienie relacji z Bogiem. Wielu z nich przystąpiło też do wspólnoty działającej w Polsce obecnie w 24 grupach formacyjnych – szkołach wdzięczności.

Ks. Jarosław Kaźmierczak, wiceprezydent

FM

475 wyświetlenia

Powiązane posty

Zobacz wszystkie